Kolejna noc, o której myślę koniec świata.
Dzika zabawa,
uwolnienie bestii chowającej się we wnętrzu.
Wszystko pod pretekstem tak banalnym.
Błyskawice, grzmoty i hałas.
Cały rok oczekiwania, żeby móc wyłączyć mózg.
Na chwilę. Na chwileczkę.
Zmysłowe tańce pod wpływem narkotycznej mikstury.
I wszystko by zapomnieć nazajutrz.
Powrót na ziemię.